Wrzesień 2013

Z Emma Popik : Oficjalna strona gdanskiej autorki ksiazek SF
Skocz do: nawigacja, szukaj

Jak zostać analfabetą :30 września 2013

Wczoraj podczas akcji "Zaczytani w Gdańsku" czytałam na Długim Targu fragmenty mojego opowiadania "Demon zagłady na dzikim zachodzie techniki". W pewnej chwili zaczęły lekko dzwonić carillony, gdyż odjeżdżał samochód po zakończonym koncercie. Dlaczego wybrałam to właśnie opowiadanie? Zaczyna się od wielkiego pożaru: płonie miasteczko, mili i spokojni zazwyczaj mieszkańcy skaczą sobie do gardeł. Każdy przecież ma jakieś zadawnione urazy, rachunki do wyrównania, kwity do zapłacenia, a właśnie nadarzyła się okazja, ogień strawi wszystkie dowody. On, główny bohater, który stał się demonem zagłady, odchodzi, starając się nie obejrzeć. Bo właśnie wpisał pewną rodzinę do rejestru ludzi. Przedtem ich nazwiska nie były wymienione w spisie ludzi. Nie chroniło ich prawo, nie mogli korzystać z dóbr kultury, w ogóle nie liczyli się jako ludzie. I oni o tym wiedzieli, i oni to czuli. Dlaczego sami nie dokonali wpisu? Nie umieli czytać ani pisać. Czy to jest możliwe? Z bólem mówi ojciec rodziny: Wystarczyło kliknąć na ikonkę, żeby zamówić wszelkie towary, robić biznes, bogacić się i gromadzić pieniądze. Każdą rzecz, przedmioty niezbędne do życia i nawet zbytku można było zamówić głosem. Świat zaspokajał wszelkie ich potrzeby. Umiejętność składania liter w słowa nie wydawała się im pożądana ani potrzebna. Zresztą, okularnicy nie byli modni. Mieszkańcy miasteczka poczuli jednak, że nie należą do ludzi. Są tylko konsumentami. Kiedy wagabunda wszedł do miasteczka i usiadł przy barze, by coś zjeść, zrobił sobie skręta z tytoniu. Trzech harleyowców chciało go sponiewierać, ale nagle ich wzrok padł na pudełeczko z tytoniem. Na wieczku pewnie był napis: "Tytoń przedni". Dzielne zabijaki nie umiały tego przeczytać. Chłopcy wypadli z restauracji, wsiedli na swoje rumaki i pędząc po miasteczku, stali się aniołami śmierci, roznosili płonące wici wiadomości.


Czym jest? : 29 września 2013

"Vaast" to słowo napisane z jedną literą "a" oznacza coś ogromnego, nieskończonego. Opowiadanie pod tym tytułem można przeczytać w ebooku "Na zawsze piękni i młodzi". Rozpoczęłam je taki: "Był naprawdę olbrzymi. Rozciągał się poza krańce wielką, błękitną przestrzenią. Poza nim nie było nic. Cieszył go własny bezmiar. Czasami oglądał swoje odległe pięty lub zdumiewał się doskonałością łokcia podłożonego pod głowę. On stworzył swoje pięty i łokieć oraz własne piękno i zachwyt nad nim. Był artystą, potrafił studiować kształt swego paznokcia przez tysiąc lat. Był sam, istniał tylko on. A poza nim Ciemność, on ją zresztą stworzył. Ciągle coś tworzył, inaczej nie umiał istnieć. A właściwie nie musiał robić niczego, wszystko powstawało samo, dlatego że istniał on. Takie było prawo - i to również on powołał je do istnienia". Myślę, że wiemy, kim jest, ale warto przeczytać, by się dowiedzieć, jak i dlaczego obrażała się Ciemność i milczała przez miliony lat, a potem się spierała, by go prowokować i galaktyki rozsypywały się jak dmuchawce. Aż wreszcie człowiek podniósł z ziemi listek i spojrzał przez niego pod słońce: "A, tu się zawierasz", powiedział. I już wszystko odgadliśmy, lecz mamy wiele do przemyślenia. Nadal i zawsze.


Zezwolenie na wszystko : 28 września 2013

Omawiając opowiadanie "Zezwolenie", kolejne ebooka "Na zawsze piękni i młodzi", zwrócę uwagę na pewne szczegóły, co może skłonić różne osoby do uważniejszego potraktowania tekstów swoich i cudzych. Opowiadanie zaczyna się następująco:Jechali w śnieżnej kurzawie, pokonując opór wiatru, Chłodne podmuchy wciskały się pod brunatne opończe, wzdymając je, więc wyglądali jak drapieżne ptaki. Gnał ich nakaz. Nakaz - to decydujące słowo. Oznacza wewnętrzną konieczność działania, brak odpowiedzialności za wyrządzone zło i bezwzględną wiarę w słuszność. - Musimy zabić jednego z nas - powiedział Djuk-of. - Mamy mało żywności. -A trzeba dojechać do Ziemi Obiecanej - zgodził się Princ. To kolejne linijki tego samego akapitu. Od razu się orientujemy, jaki cel uznali za im wyznaczony i jakie działania usprawiedliwiają jego osiągnięcie.


Ocaleni odnawiają życie : 27 września 2013

- Ludzie! Są ludzie! – głośny krzyk wydobył się z piwnicy poprzez szczelinę i potoczył osmaloną ulicą od ruiny do ruiny. Miasto bowiem było bezkresnym rumowiskiem wielu milionów grobów. Tak się zaczyna opowiadanie "Enklawa". Informatyk czy radiowiec usłyszał sygnał wysłany przez inną garstkę ludzi, mieszkających w podobnej, dalekiej enklawie, za zrujnowanymi miastami. Podniosła się wrzawa wśród ocalonych mieszkańców ruin. Bo jest tu życie, sprawy, namiętności, interesy. " W kamienicy z resztkami złotych ozdób na ścianach ukazała się dziewczyna i przysiadła na parapecie. Była czarna jak heban, jej skóra połyskiwała w słońcu, twarda i lśniąca, a ciało, cudownie wyrzeźbione, o delikatnie wypracowanych szczegółach, wydawało się wśród tej martwoty i potrzaskanych bloków czymś tak żywym jak buchające zielenią drzewo". Pewnie ktoś ją kocha, ale trzeba będzie zorganizować wyprawę, by dotrzeć do ludzi, którzy ich wołają, bo ci i tamci muszą mieć przyszłość, a nie ma jej w tej małej enklawie: jest tylko codzienna walka o przetrwanie. Ktoś jednak zostanie poświęcony dla wspólnego celu. I czy naprawdę ich wołano? Jest to kolejne opowiadanie z ebooka "Na zawsze piękni i młodzi".

Wśród stu najlepszych : 26 września 2013

W wydanym przez rw2010 ebooku "Na zawsze piękni i młodzi" jest opowiadanie "Mistrz", jedno z moich pierwszych. Zostało zaliczone do stu najlepszych polskich opowiadań. Pokazuje historię chłopca w krótkiej koszuli, którego postawiono przed władcą, siedzącym na tronie: jego stopy w złotych sandałach były unieruchomione magnesami na podłodze. Palce otaczały rurki, twarz pokrywała skorupa szminek, bo taka była tradycja i wymagania. Karmiono go, wsuwając mu rurkę w gardło i wyciągano zbyt szybko, wciąż więc odczuwał głód, lecz musiał trwać na tronie, gdyż był władcą. Do czasu...


Głód, głód, głód! :25 września 2013

W ostatnio wydanym ebooku "Na zawsze piękni i młodzi" jest opowiadanie "Nadejście Fortynbrasa". Pamiętamy, że on przyszedł, kiedy świat był już martwy. W opisywanej przeze mnie rzeczywistości nie ma już jedzenia, nie ma dorosłych, pozostały tylko głodne dzieci i puste lodówki, lśniące, gdyż wylizane do czysta. Dzieci marzą o tym, żeby jedzenie w puszce wygrzebanej w gruzowisku nie było zielone. Nie znają innego sposobu zdobywania pożywienia. Aż pewnego dnia na ulicy w ostrym słońcu pojawia się obce dziecko. Jest zmęczone, cierpi z pragnienia. Przynosi jednak wiadomość, co naprawdę jest w puszkach i czym było to mięso, zanim je tam włożono. Mówi, że trzeba wziąć kij i zaostrzyć jego koniec. Kto z grupy zrobi to pierwszy?


Antynomie : 24 września 2013

"Jądro wieczności" - kolejne opowiadanie z ebooka "Na zawsze piękni i młodzi". Przyznaję, opowiadanie jest trudne: mówi o przeciwieństwach, o tym co kobiece i po przeciwnej stronie - męskie. Na wrogich krańcach patrzą na siebie groźnie żywioły, niszczący żar, oznaczający pożądanie, i chłód. Wśród strasznego pejzażu pędzą mężczyźni, by wykonywać swoje zadania. Pierwsze zdanie wprowadza nas w tamten świat: "Biegł z pochodnią przez gęstą noc". Opowiadanie wywołało awanturę i protesty, ktoś poczuł się obrażony, identyfikując się i ujawniają własne kompleksy, myśląc, że to o nim, jak to zwykle bywa.


Złowroga planeta : 23 września 2013

W wydanym ostatnio ebooku "Na zawsze piękni i młodzi" jest niesamowite opowiadanie "Aż się staniemy jako bogowie". Bohaterowie opowiadania: dziennikarz i lecący w rakiecie kosmonauta mogą wzajemnie patrzeć swoimi oczami. Widzą te same obrazy jednocześnie, przekazują je sobie ich mózgi. Rakieta wylądowała na planecie Dolor, to straszna nazwa, oznacza smutek. Grupa rekonesansowa bada dziwne twory, dojrzewające w glebie. Ludzie odgadli, że to żywe istoty, opuścili więc w pośpiechu to miejsce. Zło jednak się dokonało. Mózg dowódcy wysyła obrazy, woła o ratunek. Tworzy się nadrzeczywistość, sfera, gdzie można wejść i pozostawić wiadomość. Teraz mamy rzeczywistość wirtualną, kiedy pisałam to opowiadanie, nie istniało takie pojęcie. Z pewnością sygnały z mojego mózgu wpłynęły do nadrzeczywistości i odczytały obrazy, będące rejestracją tamtego wydarzenia. Zdałam z niego relację w formie opowiadania. Ale to się przecież wydarzyło, oni nie powrócili z planety Dolor, wciąż wołają o ratunek.

Uciekli od siebie - dokąd? : 22 września 2013

Piątym opowiadaniem zbioru "Na zawsze piękni i młodzi" jest "Terminal". Na tej automatycznej stacji ludzie przesiadają się, by dotrzeć do stacji, opisywanej przez reklamę jako kraina wszelkich możliwości. Roboty opowiadają losy chłopca z pieskiem pod bluzą, eleganckiej damy i rodziny, domyślając się, jakie nieszczęścia doprowadziły ich do ucieczki od znanego im świata. Wiedzą, co się z nimi stanie tam, w krainie Inferno. Współczują ludziom, zaprogramowano ich, by im pomagali, a więc wzrósł w nich bunt: nie będą ich tam już wysyłać. Jednak działają według programu: czy wpisano w niego bunt i rezygnację?

A teraz jest Big Brother : 21 września 2013

W zbiorze "Na zawszę piękni i młodzi" jest opowiadanie "Telerodzinka". Mieszkańcy pewnego domu nie wychodzą z niego. Kontakt ze światem oraz równowagę psychiczną zapewnia im wesoły Teledruh. Zabawi, gdy się czują smutni, doda otuchy w chwili zwątpienia. Ktoś dostarcza im pożywienie. Jest szeroki kanał służący ich wygodzie i szczęściu, doprawdy nieodzowny. A co się stanie, gdy wpadnie do niego małe dziecko? Rodzice mogą się tylko pochylić na brzegiem i patrzeć ze łzami w oczach. System zapewnia również rozrywkę i naukę. Każdego dnia inna osoba jest oglądana czy podglądana przez wszystkich mieszkańców. Pewnego dnia jedna z mieszkanek tego zachwycającego domu zbuntowała się i zamknęła drzwi łazienki. Zaprotestował młody mężczyzna: bo jak inaczej ma się nauczyć czegokolwiek o funkcjonowaniu organizmu kobiety?

Przygoda i metafora :20 września 2013

Czytelnik z pewnością będzie podekscytowany i przejęty losami mężczyzny, krążącego po lochach gigantycznej maszyny, oraz historią dorastania chłopca, jego syna. Przekona się, czy maszyna opanowała jego myśli, psychikę i duszę. Czy zmieniło się jego ciało, a może utracił wzrok i z nawyku wykręcał żarówki. Zapragnie się dowiedzieć, czy zdoła się wyzwolić z władzy maszyny i czy w ogóle tego zapragnie. Czytelnik z pewnością zacznie się domyślać zamiaru autorki opowiadania "Maszyna". Odgadnie, że nie chodziło jej wyłącznie o pokazanie przygody. Zamierza poprzez historię tych dwojga: ojca i syna przekazać czytelnikowi coś więcej, wartość, która pomoże mu zrozumieć jego własną sytuację, stosunek do maszyny i miejsce. Zastanowi się, czym jest ta maszyna, bo przecież nie wygląda tak jak w opowiadaniu, choć wyraża jej sens. Jest to uniwersalna metafora, przesłanie; po to zadaję sobie trud pisania.


Pochłonięci przez maszynę :19 września 2013

Drugie opowiadanie zbioru "Na zawsze piękni i młodzi" nosi tytuł "Maszyna". Jego bohaterem jest chłopiec i jego ojciec. Krążą wciąż po podziemiach i naprawiają gigantyczną maszynę. Zaspokaja wszelkie potrzeby, bez niej ludzie nie mogą istnieć. Podobno tak jest, oni jednak nie potrzebują niczego oprócz kontaktu z maszyną. Chodząc po galeriach i piętrach wykręcają żarówki, nie potrzebują światła i wzrok nie jest im potrzebny. Czy się zbuntują i wyjdą na powierzchnię, by poznać, jaki jest świat, czy w ogóle jest.

Piękni i młodzi? : 18 września 2013

Dzisiaj ukazał się kolejny ebook z opowiadaniami sf "Na zawsze piękni i młodzi", wydany przez rw2010. W tytułowym opowiadaniu wprowadzam od razu czytelnika w nastrój: chłopiec i dziewczyna opuszczają swoją dzielnicę, gdzie po ulicach chodzą weseli mieszkańcy. Idą do innej, gdyż przyjaciel obiecał im wolny pokój, w którym będą mogli się pokochać. Chłopiec przypomina sobie scenę z dzieciństwa: do ich mieszkania usiłował się wedrzeć mężczyzna wyglądający jak potwór. Matka napiera na drzwi od środka, by go nie wpuścić. "To ojciec!" - pomyślało wtedy dziecko. Teraz podąża za nimi mężczyzna monstrum.


Spiritus movens : 17 września 2013

Duchem poruszającym Miasto w "Bramach strachu" są pieniądze. Policja nie zatrzymuje kobiety, gdyż ona ma w ręku wyłącznie plastikową kartę. Policjant, pochodzący z biednej dzielnicy, pamięta wypchaną torbę swojej matki, noszącej w niej wszystkie niezbędne do życia przedmioty. Kobiecie wystarczy karta. Za co jej z góry zapłaciła telewizja? Ma napisać scenariusz przedstawienia, pokazujący mękę obcego. Przybył przecież do Miasta, aby umrzeć za wszystkich. Trzeba więc zorganizować gigantyczne przedstawienie, żywe sceny, które ludzie będą oglądać, pojadając popcorn i parówki. Lud chce się bawić, dajmy mu to. Choć scenariusz został napisany, telewizja go nie przyjęła, gdyż życie dostarczyło ciekawszej rozrywki: zapaliła się hala widowiskowa, wszyscy widzowie się spalili. Kobieta musi więc zwrócić zaliczkę.


Czy będą takie miasta? : 16 września 2013

Strażnik przy bramie Miasta w opowiadaniu "Bramy strachu" wpuszcza niektórych, zatrzymuje innych? Kogo, dlaczego? Miasto jest symbolem naszej cywilizacji, jej dostatku i sukcesu. Nie każdy może go osiągnąć, a niektórzy zwyczajnie psują jego wizerunek. Nie są wpuszczani biedacy, bo przecież niczego nie kupią w supermarkecie. Jeśli jednak uda im się przemknąć do oświetlonego wnętrza sklepu, stają się klientami, a więc osobami nietykalnymi. Biedacy zabezpieczają się na różne sposoby przed kontrolą strażnika. Pokazują mu dokument z banku zaświadczający, że są posiadaczami pokaźnego konta. I choć noszą na sobie łachmany, strażnik podnosi barierkę. Zmodyfikujmy pytanie postawione na początku tekstu: kiedy będą takie miasta? Bo przecież jako metafora już istnieją.


Kolejny ebook : 15 września 2013

Na facebooku wczoraj pan Maciej Ślużyński zawiesił wiadomość, której się nie spodziewałam. Napisał, że "Bramy strachu" to najlepsze opowiadanie, jakie czytał. Pamiętam, jak je pisałam. Powróciłam z Londynu do Gdańska. Byłam w stanie wewnętrznego rozdarcia, szarpiących sprzeczności: nie mogłam wybrać. Mam obsesję miasta. Często piszę je wielką literą: Miasto, czyli miejsce uniwersalne. Nie mogłabym mieszkać na wsi, choć kocham jej urodę i doceniam wartości. "Nie potrzebujemy bohaterów - powiedział strażnik przy bramie Miasta" - tak się zaczyna to opowiadanie. Napisałam je w wyniku wielkiego napięcia, zacząwszy, nie mogłam przestać, gdyż sceny wciąż się wyświetlały, ponaglając mnie. I właśnie we wtorek - jak wspomniał pan Maciej Ślużyński - ukaże się kolejny ebook, zawierający to opowiadanie. Wydrukowałam je wtedy w postaci książki papierowej, ale teraz dostęp do niej jest łatwiejszy: na klik.