Plan

Z Emma Popik : Oficjalna strona gdanskiej autorki ksiazek SF
Skocz do: nawigacja, szukaj

Plan : zbiór opowiadań sf

Okladka plan.jpg


Jaką rzeczywistość pokazuje ta książka

Opowiadania pokazują formę globalizacji w przyszłości: scentralizowana i zbiurokratyzowana Federacja Narodów i Planet rządzi Ziemią i systemem planet i satelitów.

Ludzie pozostali niezmienni, ich emocje są takie same jak nasze, tak samo się męczą w koszmarnym systemie społecznym – reglamentacji, oszukańczych firm, wmówionych potrzeb, które chcą zaspokajać, choć ich na to nie stać. Świat tandety. Nie ma w nim nic stałego ani solidnego.

Plan Tytułowe opowiadanie mówi o postępującej deprawacji świata, jaki dobrze znamy, i obnaża jej mechanizmy. Akcja toczy się w mieście New Hong City, traktuję je jako miasto uniwersalne. Jest miastem – symbolem, centrum świata. Miejscem, gdzie się skupiają wszystkie nasze sprawy.

W opowiadaniu Najpiękniejszy dzień na śmierć widzimy ustrój społeczny, zdejmujący z rodziców „ciężar” wychowywania dzieci, które jako „materiał” okazały się niepełnowartościowe. O jakości materiału ludzkiego decydują automaty. Ten niepełnowartościowy materiał ludzki jest utrzymywany przy życiu w specjalnym instytucie. Dwoje dzieci wydostało się z takiego domu: poprzez doznania piękna świata uaktywniają się ich zmysły i budzi świadomość. Opowiadanie ukazuje powstawanie świadomości oraz tragizm rodzin, które dla życia w komforcie oddały swoje dzieci pod opiekę systemu.

W opowiadaniu Spełnione życzenia pokazuję ukrytą prawdę o sytuacji społecznej szczęśliwej rodziny. Doznaje ona „wielkiej łaski” pomocy społecznej. Jest „leczona” różnymi terapiami, pod nimi jednakże kryje się cudzy interes. Opowiadanie mówi o deprawacji społecznej. Straszne opowiadanie pokazujące koszmarny system biurokratyczny. Istnieje klasa ludzi bezużytecznych, którzy egzystują, aby spożytkować zbyt olbrzymie fundusze, które trzeba przydzielać, aby nie przepadły. Tych ludzi wpędzono taki stan. Tematem są starania pewnego ojca rodziny o pracę. Należy do klasy bezużytecznych i żyje z zasiłku, przyznawanego przez Dział Obsługi Bezużytecznych.

Opowiedz nam, ojcze, historię początku W tym świecie jest trochę nadziei. W mieście otoczonym przez kordony służb pomocowych przebywają ludzie, których się utrzymuje przy życiu. Jednak program się skończył, trzeba ich wymordować pod pozorem przesiedlenia do lepszych miejsc. Tak samo perspektywa czasowa jest niezbyt odległa.

Geniusz i lustro Jest to pojedynek geniusza z jego lustrem, chłopcem opóźnionym intelektualnie. Opowiadanie mówi o skutkach braku uczuć bądź ich wynaturzeniu. Akcja się toczy w wielkim instytucie doświadczalnym. Nie wiemy, jakich dokonuje się tam doświadczeń. Nadzwyczaj jest jednak łatwo zamienić lekarstwo w truciznę i zmienić genetykę – wystarczy kilka manipulacji w programie komputerowym. Łatwo również zniszczyć człowieka, zabić jego duszę. Atak geniusza na ludzkość jest rozpaczliwym wołaniem o to, by go dostrzec – takie są wartości humanistycznie, jakie uzewnętrzniam w tym opowiadaniu.

Demon zagłady Opowiadanie mówi o wybuchu destrukcyjnych emocji grupy ludzkich, okropnym stanie zamieszania. Akcja toczy się w świecie, w którym się żyje bez wysiłku i wszystkie potrzeby są rzekomo zaspokojone.

Zespół Nieprzystosowania Społecznego Opowiadanie mówi o przymusie życia konsumpcyjnego. Wmawia się ludziom potrzeby i wmawia istnienie chorób. Leczą je specjalne firmy, oczywiście za duże pieniądze. Ludzie są całkowicie zniszczeni poprzez konieczność posiadania przedmiotów. Jest rozbudowany system kredytowy. System jest piekłem, a jednocześnie ludzie są zachwyceni swoim statusem Zwyczajnych. Oczywiście, to nikt z nas. Świat po reformie szkolnictwa, Zerol Zwyczajny ma programy do nauki. Jest taki zdolny, że każdą klasę powtarza jedynie trzy razy.

TO BYŁY OPOWIADANIA, KTÓRYCH AKCJA TOCZY SIĘ DZIŚ, TYLKO TROSZECZKĘ DALEJ

Zamieściłam w tej książce również opowiadania o dalszej przyszłości.

Zapakować w pudełko opisuję przerażające skutki totalnej kontroli przyrody, na której się prowadzi nikczemne doświadczenia, zanim się zacznie je stosować dla pognębienia ludzi, przekonanych, że wszystko dokonuje się dla ich dobra.

Kłopotliwe pytania Mówię o potrzebie istnienia świata niematerialnego – duchowego i emocjonalnego. Ziemia jest systemem brył połączonych przęsłami. Wszystko się wytwarza i reglamentuje. W sferze filozofii panuje całkowity materializm – pewność istnienia wyłącznie materii, która może wyprodukować jedynie materię.

Wrzuć pięć centów To również opowiadanie, którego akcja toczy się jeszcze później. Na Ziemi istnieją byty półrealne i quasipsychiczne. Grupa osób pragnie odnaleźć własną tożsamość. Zyskać dowód, że są ludźmi. Dostają się do Disneylandu, gdzie się odgrywa sceny z historii świata. My już wiemy, kim są i wiemy, co się stało z ludźmi.

Wigilia szatana Historia powtórzonego początku świata. Chłopiec Saytan podczas Wigilii będącej dla niego niezrozumiałym rytuałem, dorasta do roli szatana, który musi znowu nieść nasze grzechy. Pytanie, czy tym razem będzie dość silny, czy wytrwa, by nieść nasze nieprawości tak długo, jak istnieje świat. Jeśli nie będzie wystarczająco silny, świat znowu upadnie razem z nim.


Spis opowiadań w książce :

  • Kłopotliwe pytania
  • Spełnione życzenia
  • Zapakować w pudełko
  • Plan (PDF Plik:Plan opowiadanie tytulowe.pdf)
  • Geniusz i lustro
  • Demon zagłady na Dzikim Zachodzie techniki
  • Najpiękniejszy dzień na śmierć
  • Martwcie się, cymbały, a nam gra muzyka, czyli Zespół Nieprzystosowania Społecznego
  • Sześć dni do końca świata, czyli Wigilia szatana
  • Opowiedz nam, ojcze, historię początku
  • Wrzuć 5 centów


Dodatkowe informacje:

Liczba stron: 184

Format: 146 x 210 mm

Oprawa: miękka

ISBN-13: 9788392273547

Data wydania: październik 2009


Książka w sprzedaży:


Fragment tytułowego opowiadania "Plan"

Zdążył dotrzeć do Misji, kiedy lunął deszcz. Nie wiadomo, jak mu się udało przejść przez bramę chronioną zamkiem szyfrowym. Nie mógł przecież sforsować muru otaczającego teren Misji, chyba że dysponował sprawnością komandosa. Misja! Tak nadal nazywano to miejsce, chociaż żołnierze dawno już swoją misję ukończyli i odlecieli warczącymi maszynami po kolei, szwadron za szwadronem. Wtedy przez otwarte drzwi widać ich było siedzących rzędem i trzymających ręce na broni położonej płasko na kolanach. Patrzyli z góry na miasto, które prawie zrujnowali. Przyglądali się z pogardą skłóconym ludziom, których nie udało im się ucywilizować. Spoglądali na wąskie uliczki wśród wysokich domów, wiedząc, że pleniący się tam złoczyńcy tylko czekają, by ostatnia maszyna zniknęła za łańcuchem gór. Wtedy bandyci wypełzną niby szybkie skorpiony i będą kąsać wszystkich. Obejmą władzę, bo teraz ich kolej, i odegrają się na każdym, bez wyjątku. Żołnierze, trzymając spokojnie ręce na broni, byli jednak czujni i w napięciu obserwowali to miasto i jego ciemne, cuchnące uliczki, podobne do kolein wyżłobionych przez koła wozów historii. Nie byli bezpieczni, póki ich warczące maszyny nie przeleciały poza łańcuch gór. Wiedzieli, że potem nikt już nie będzie pewny swego życia. Ale to ich nie obchodziło.