Czytelnia

Recenzja Marzenki PDF Print E-mail
 Recenzję napisała dziesięcioletnia dziewczynka, która sobie zadała trud przeczytania całej, dość grubej książki. Wyraziła swoje uczucia, ukazała gust literacki i podała opinie. Ogromnie sobie cenię wypowiedź tej dziewczynki. Rzadko kto ma szczęście otrzymać tak solidnie napisaną recenzję od wdzięcznego Czytelnika.


RECENZJA



    To jest recenzja  książki pt. "Wejście do baśni". Twierdząc ogólnie, cała książka była ciekawa, ale wchodząc w szczegóły, niektóre rozdziały były ciekawsze od innych.
    Idąc po kolei, pierwszy rozdział bardzo mi się podobał, a najczęściej pierwsze rozdziały są nie ciekawe. Drugi rozdział podobał mi się jeszcze bardziej. Następny  podobał mi się trochę mniej, bo miał za dużo dialogów. Co mnie trochę zniechęciło, ale czytałam dalej.
    Za to następny rozdział podniósł mnie na duchu, ponieważ było w nim trochę emocji, że chce się czytać dalej. Bardzo lubię fantastyczne książki przez które, można się pośmiać, ale książki dramatyczne też mnie zachwycają nawet można powiedzieć, że trochę bardziej, bo zawsze chce się wiedzieć co będzie dalej i bez zastanowienia czytasz od razu następny rozdział!!  
    Rozdział "Dziwne spotkania" miał za dużo pytań, ale i tak mi się podobał. Kolejny rozdział był trochę mniej ciekawy, bo był zbyt fantastyczny, ale nie był najgorszy.
Rozdział "Wiatr na wieży" był bardzo fascynujący, Pani Emma Popik miała bardzo dobry pomysł z nierealnym wiatrem, który siedział na wieży.
    Rozdział  siódmy był bardzo zachęcający po tytule "Kto pyta ten błądzi". W środku tego rozdziału były ekscytujące pytania na które, nie łatwo było odpowiedzieć. Sama bym czegoś takiego nie wymyśliła. Bardzo mi się podobały powtarzające się wyrazy przez, które  mogłam się pośmiać!!!
    Rozdział ósmy też mi się podobał, to właśnie chyba ten czytałam najszybciej, bo było w nim bardzo fajne zwierzątko. Jaszczurka to przydatne małe zwierzątko do pisania książek. Była  ona trochę zarozumiała. To jest fragment tekstu:
  - Dlaczego jest twoja ( pustynia)
  - Bo należy do mnie

    Te fragmenty są rozbawiające, a śmieszną książkę czyta się z zainteresowaniem. Przynajmniej ja tak uważam.
    O "Numeratorkach w niebieskie paseczki" też czytało się dość płynnie. Chociaż ten rozdział nie należał do najciekawszych, bo był za bardzo nierealny, ale nie zniechęcałam się tak od razu, bo nie wszystkie muszą mi się podobać. W końcu każdy ma swój gust.
    Rozdział dziesiąty był wspaniały!!! Bardzo mi się podobał. Było w nim tyle pięknego współczucia, że można się rozpłakać ze wzruszenia. Biedny szczurek nie mógł się wydostać z ogromnego dla niego włazu, a jeszcze gdyby to nie było mało, dostał w głowę krzesłem, bo zła kucharka robiła porządki.
    Kolejny rozdział był pełen ciemności, co mi się podobało, jak to wszystko było pięknie opisane!!
    Następny rozdział pominę, bo nie za bardzo jest tu o czym pisać. Był po prostu fajny i już.
    Rozdział "Zmarmurzałe boginie" podobał mi się dlatego, ponieważ surowe boginie były takie przebiegłe i tak się kłóciły, że Tomek mógł pójść dalej. To jak przysłowie "Gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta".
    Rozdział XIV był już trochę mniej ciekawy, właściwie to czytałam go bez zrozumienia, bo nie był ciekawy. Z tego co zrozumiałam, to było o jakimś ośle o ile się nie mylę. O "Majeranku poetyckim" było ciekawie, można się nauczyć przy tym wiele rymowanek!!
    Był bardzo fajny, zwariowany  Kozioł i Tłusty Brubas, ponieważ był on i brudasem i grubasem, więc jest Brubas. Bardzo sprytnie wymyślone.
    Reszta rozdziałów miała podobne opinie. Wszystkie ogólnie były ciekawe i trochę mniej. Bardzo podobała mi się ta książka w szczególności rozdział pt. "Wielka podróż".

             
                        Marzena Szkodo, lat 10
 


Powered by Joomla!. Designed by: joomla templates vps hosting Valid XHTML and CSS.